Nawiążemy współpracę z: ginekolog, pediatra, dentysta, ortopeda, internista, laryngolog.
Zainteresowane osoby prosze o kontakt ewa@financialrepublic.org.uk lub tel. 07958573200

Wpisy z tagiem ‘okulary’


Okulary

Autor: admin
11 lutego 2010

To co stwierdził w swoich badaniach Bates znajduje pełne potwierdzenie w najnowszych doświadczeniach. Noszenie okularów i szkieł kontaktowych pogarsza wzrok.
Szkła i plastikowe soczewki w okularach zmniejszają ilość dochodzącego do oka światła. Kolor jest zawsze bardziej wyrazisty gdy widzimy go nagim okiem, niż poprzez jakąkolwiek soczewkę. Z uwagi na to, że kolor w percepcji kształtów stanowi znaczącą funkcję, określone formy nie są tak dobrze postrzegane w okularach jak bez nich. Ponadto mocno wklęsłe szkła stwarzają złudzenie, że oglądane obiekty są mniejsze niż w rzeczywistości (przy bliskowzroczności), a przy szkłach wypukłych obiekty wydają się być większe (przy nadwzroczności). Ponieważ błędy refrakcji zmieniają się z dnia na dzień i z godziny na godzinę, a nawet z minuty na minutę, praktycznie nie istnieje możliwość dokładnego dopasowania szkieł korekcyjnych. Warto także zwrócić uwagę na rzadko wspominany w różnych publikacjach fakt, że okulary z tzw. szkłami korekcyjnymi powodują (zwłaszcza w przypadkach postępującej błiskowzroczności) pełne uzależnienie, które objawia się nie tylko niemożnością jakiegokolwiek funkcjonowania bez okularów, ale także klasycznym dla wszelkiego typu uzależnień (w tym od alkoholu i od narkotyków) „zespołem odstawie-niowym”. Dlatego też przy leczeniu metodą Bates’a terapeuci dokładnie tak samo jak w przypadku leczenia uzależnień opowiadają się za dwoma sposobami leczenia. Pierwszy „klasyczny” wymaga całkowitego zaprzestania noszenia okularów w przypadku podjęcia kuracji, drugi proponuje metodę „stopniową” poprzez wspomaganie z użyciem w przypadkach koniecznych szkieł o mniejszej mocy.
Próbując po raz pierwszy przeżywać świat bez pomocy sztucznych środków wspomagania wzroku, zetkniemy się już w kilka minut później z dwoma niezbyt prostymi przeżyciami: w indywidualnie zróżnicowany sposób odczujemy narastanie uczucia bezsilności oraz spostrzeżemy, że nawet przy zupełnie prostych pracach nasza sprawność pogorszy się znacznie (w zależności od nasilenia wady) w stosunku do analogicznych prac wykonywanych w okularach.
Poznałam ludzi krótkowzrocznych o wadzie tylko trzy dioptrie, którzy ulegali uczuciu paniki już w kilka sekund po zdjęciu okularów, stojąc w obliczu identycznych co zwykle codziennych sytuacji. Jak również ludzi, których uczucia bezsilności były mniejsze, mimo znacznie większej wady, sięgającej niejednokrotnie nawet dziesięciu dioptrii. Pozwala to na wyciągnięcie wniosku, że to nie samo nieostre widzenie prowokuje stany paniki lub niepewności, lecz przede wszystkim stopień indywidualnych zdolności do pokonywania trudności. Najwyraźniej widać to przy pierwszej próbie funkcjonowania bez okularów1.
Może to stanowić pierwszy krok w kierunku poznania własnych odczuć w krańcowych sytuacjach oraz przyjrzenia się własnym reakcjom i uczuciom, wynikającym z głębokich warstw podświadomości.
Zaakceptowanie tych całkowicie osobistych trudności będzie funkcjonowało zawsze ręka w rękę ze świadomością odpowiedzialności. Jest to zjawisko korzystne, uczące nas czegoś zupełnie nowego: mianowicie, że za stan własnych oczu możemy być w równym stopniu odpowiedzialni jak za nadwagę, dolegliwości trawienne czy stany napięciowe w ciele i duszy.
Zacząć powinno się od stopniowego uwrażliwiania się na stan własnych oczu, czyli w ciągu dnia powinniśmy dość często zadawać sobie pytania: jak w tej chwili czują się moje oczy? Czy są wytężone? Czy są podrażnione i zaczerwienione? Czy nie chciałbym ich najchętniej zamknąć?
Jeśli nauczymy się więc dbać o oczy, nauczymy się jednocześnie dbać o siebie, czyli zadawać sobie pytania: Jak się czuję w tej chwili? Czy jestem rozdrażniony i przemęczony? Czy sytuacja jest już na tyle nieznośna, że najchętniej zamknęłoby się oczy, by nie wiedzieć o niczym i niczego nie widzieć?
Przy takim postępowaniu już w stosunkowo krótkim czasie doświadczamy wyraźnych powiązań pomiędzy ogólnym samopoczuciem a jakością wzroku. Jest to prosta relacja: gdy cały organizm w wyniku zmęczenia (lub innych przyczyn) ma osłabioną sprawność, to i oczy są mniej sprawne. Doświadczenie takie można powtarzać właściwie w każdych warunkach i niemal zawsze się sprawdza. Jeśli wypróbujemy więc na sobie tę relację, przeżyjemy pierwszą prawdę, którą „przeocaaliśmy” do tej pory.
W konsekwencji tego będziemy musieli nauczyć się lepszego obchodzenia z naszym narządem wzroku, niż do tej pory. Większość obarczonych wadą wzroku twierdzi w tym momencie, że przecież są dookoła ludzie, którzy wymagają od swych oczu znacznie więcej, nadwerężają je przy każdej okazji, a mimo to widzą dobrze. Jest to całkowicie słuszna obserwacja, nie uwzględnia ona jednak całokształtu.

Krótkowzroczność

Autor: admin
1 lutego 2010

Krótkowzroczność

Krótkowzroczność jest to wada wzroku. Osoby dotknięte tą wadą wyraźnie widzą przedmioty z odległości najwyżej 5 metrów. Przy większej odległości obraz staje się zamazany.
Dzieje się tak,ponieważ u krótkowidzów promienie świetlne zamiast na siatkówce skupiają się przed nią. Przyczyną tego bywa zbyt wypukła rogówka lub soczewka,częściej jednak – za długa gałka oczna.
Wada ta pojawia się już w dzieciństwie i stopniowo się nasila, z reguły do około 25 roku życia, jednak u niektórych osób wydłużanie się gałki ocznej trwa do późnego wieku, co wiąże się z ciągłym pogarszaniem się widzenia na odległość.
Ten rodzaj krótkowzroczności jest dziedziczny. Dopóki wada jest niewielka /do -0,75 dioptrii/,może być nieodczuwalna.
Dużą trzeba korygować,za pomocą okularów, soczewek kontaktowych lub chirurgicznie /zabiegi laserowe/.
Osoby z silną krótkowzrocznością są bardziej narażone na uszkodzenie siatkówki, a nawet na jej odklejenie się, co grozi trwałą utratą ostrego widzenia.
Wszyscy krótkowidze powinni regularnie zgłaszać się do okulisty na badania kontrolne.