Nawiążemy współpracę z: ginekolog, pediatra, dentysta, ortopeda, internista, laryngolog.
Zainteresowane osoby prosze o kontakt ewa@financialrepublic.org.uk lub tel. 07958573200

Wpisy z tagiem ‘Dentysta’


Lekarz dentysta to osoba, która zajmuje się stosowaniem wiedzy stomatologicznej w praktyce. Specjalista te zajmuje się leczeniem schorzeń, które dotykają nasze zęby. Ponadto lekarz dentysta zajmuje się leczeniem schorzeń jamy ustnej oraz obszaru nazywanego twarzoczaszką. Tytuł ten w naszym kraju można uzyskać po odbyciu pięcioletnich studiów na jednej z polskich uczelni medycznej (oczywiście na kierunku lekarsko- dentystycznym). Natomiast prawo do samodzielnego wykonywania zawodu otrzymuje się dopiero po tym, jak odbędzie się roczny staż podyplomowy. Proces zdobywania prawa do samodzielnego wykonywania zawodu zakończony jest zdaniem LDEP- Lekarsko- Dentystycznego Egzaminu Państwowego. Wiele osób, a już szczególnie małe dzieci, bardzo boją się wizyty u dentysty. Kojarzy się ona z czymś bardzo nieprzyjemnym. W większości przypadków spowodowane jest to tym, iż pierwsza wizyta u takiego lekarza była przykrą koniecznością, powodowaną ogromnym bólem zęba u dziecka, czy koniecznością wyrywania zębów. Jeśli pierwsza wizyta kojarzyła się tylko i wyłącznie z bólem, oraz nieprzyjemnymi odgłosami, to każda następna wizyta niestety może się z tym samym kojarzyć, przez co chodzenie do dentysty do końca życia może być dla nas bardzo stresujące. Co zatem zrobić, by nie bać się wizyty u dentysty? Przede wszystkim nie należy bać się takiej wizyty. Strach przed lekarzem tylko potęguje nasze negatywne odczucia i ból. Jeśli na przykład chodzi o dzieci, to rodzice często straszą je lekarzem dentystą, jak te są niegrzeczne- to zupełnie niedorzeczne podejście. Powinno się do tematu podejść na spokojnie- porozmawiać z maluchem, wytłumaczyć mu kim jest taki lekarz i dlaczego musimy się u niego pojawić. Poza tym można próbować zamienić wizytę u takiego lekarza w zabawę, w zdobywanie nowych umiejętności, które później nasze dziecko będzie mogło uskuteczniać na swoich lalkach czy zabawkach. To prawda, że leczenie stomatologiczne często niesie ze sobą ból. Dlatego też nie jest wskazane, by od najmłodszych lat okłamywać dziecko, że wizyta u dentysty nie będzie bolała. Zwykle mija się to z prawdą, chociaż lekarze robią co mogą, by ten ból uśmierzyć. Zatem najlepiej jest, by dziecko- a również dorosłego- przygotować na te ból. Staje się on łatwiejszy do zniesienia, jeśli porównamy go do czegoś nam wszystkim znanego: na przykład wstrzyknięte znieczulenie można porównać do ugryzienia komara. I już wiadomo, czego się można spodziewać. Kiedy należy udać się do lekarza dentysty? Zwykle kierujemy się do gabinetu takiego lekarza, kiedy boli nas ząb, lub dzieje się z nim coś dziwnego. Wówczas, działając w pewnym sensie po przymusem, pojawiamy się u takiego specjalisty i prosimy o pomoc. Coraz częściej jednak pojawiają się pacjenci, którzy raz czy dwa razy do roku umawiają się na wizyty czysto profilaktyczne. Badają swoja jamę ustną i zęby tak często, jak tylko można, by zapobiegać powstawaniu jakichkolwiek schorzeń. Taka profilaktyka na pewno przynosi zakładane efekty. Każde schorzenie, każdą dziurkę w zębie można odpowiednio wcześnie wykryć i zająć się jej leczeniem, co na pewno w początkowym stadium rozwoju danej dolegliwości będzie dużo szybsze i co najważniejsze- dużo tańsze. Do takiego lekarza udajemy się również wówczas, gdy chcemy uzupełnić ubytki w zębach, wybielić je, zalakować czy wykonywać wiele innych czynności, które mają za zadania poprawić wygląd i estetykę naszego uzębienia. Poprzez parę prostych tricków lekarz taki może sprawić, że po kilku wizytach nasz uśmiech będzie olśniewał, a zęby będą wyglądały lepiej niż zwykle.

Historia wiertarki dentystycznej

Autor: admin
29 stycznia 2010

Wiertarka dentystyczna jest urządzeniem, którego nie lubi chyba nikt – no, chyba, że jest dentystą. Niektórym ludziom już na sam odgłos pracy tego urządzenia przechodzą ciarki po plecach. Pomyślmy jednak – co by było, gdyby wiertarki dentystycznej nigdy nie wynaleziono? Próchnica zębów jest chorobą, która nie omija nawet tych, którzy naprawdę starają się jej zapobiec – w krajach uprzemysłowionych zapada na nią 60 – 90 % dzieci i niemal wszyscy dorośli. Nie leczona próchnica nie daje początkowo żadnych objawów – ale w pewnym momencie jej skutki robią się naprawdę nieprzyjemne – a ostatecznym jej rezultatem bywa koszmarny ból i całkowite zniszczenie zęba. Jeśli chodzi o to ostatnie, to pół biedy, gdy jest to tylko jakiś pojedynczy ząb – ale próchnica (a ściśle mówiąc, bakterie, które ją wywołują) lubi przenosić się z jednego zęba na pozostałe. Gdyby próchnicy nie można było w porę usuwać, już młodzi ludzie mieliby poważne ubytki w szczękach, a starsi byliby całkowicie bezzębni. Od jak dawna znany jest zabieg, który potocznie nazywa się borowaniem zęba? Niemal wszyscy przekonani są o tym, że do stosunkowo niedawnych czasów jedyną metodą „leczenia” zębów było po prostu ich wyrywanie. Okazuje się jednak, że nie jest to prawda. Naukowcy z Uniwersytetu Stanu Kansas znaleźli w Pakistanie dziewięć czaszek, w których zębach trzonowych znaleziono sumie 11 otworów o głębokości dochodzącej do 3,5 milimetra – w jednym przypadku na powierzchniach zwróconych do wnętrza jamy ustnej, co wymagało nie lada zręczności ze strony wiercącego (i dobrej współpracy pacjenta). Badając zawartość radioaktywnego izotopu węgla C14 ustalono, że ich właściciele żyli 5 do 7 tysięcy lat przed narodzeniem Chrystusa. Odkrycie to przesunęło początki stomatologii o 4 tysiące lat wstecz. Jak prehistoryczni dentyści leczyli zęby swoich pacjentów? Zdaniem antropologa Davida Frayera, najprawdopodobniej posługiwali się oni małym łukiem, którego cięciwa obracała krzemienne wiertło (takie wiertło znaleziono w miejscu wykopalisk). Skuteczność tej metody borowania była zaskakująco duża – posługującemu się identycznym narzędziem profesorowi Roberto Macchiarellemu, antropologowi z uniwersytetu w Poitiers (Francja), podczas eksperymentu udało się przewiercić ludzki ząb w mniej niż minutę. Pierwszy nowożytny opis borowania zębów pochodzi z 1427 r. Giovanni d’Arcoli, kierujący katedrą medycyny na Uniwersytecie w Padwie opisał wówczas metodę borowania zębów i wypełniania ich złotem. Generalnie jednak rzecz biorąc, powszechnie stosowaną metodą radzenia sobie z bólem zębów przez setki lat było po prostu ich wyrywanie. Procederem tym trudnili się przodkowie dzisiejszych chirurgów – cyrulicy, a także – jak wszyscy chyba wiemy – zwykli kowale. W XV wieku istniały też wędrujące grupy wyrywaczy zębów. Swoje usługi świadczyli oni głównie na festynach wiejskich, gdzie nierzadko występowali również jako okuliści i składacze złamanych kończyn. Ich zręczność sprawiała, że mieli oni wielu pacjentów i osiągali znaczne dochody. Za datę narodzin współczesnej stomatologii uważa się rok 1728, kiedy to Francuz Pierre Fauchard- wydał książkę „Chirurg dentysta”. Ten sam lekarz opisał również wiertarkę z mechanizmem obrotowym, takim samym jaki buszmeni i starożytni Egipcjanie stosowali do rozniecania ognia, a jubilerzy do obróbki kamieni szlachetnych. Pierwszym człowiekiem, który zastosował takie urządzenie w praktyce był dentysta pierwszego prezydenta USA Jerzego Waszyngtona John Greenwood, który w 1790 r. wykorzystał do rozkręcenia wiertła kołowrotek swej babci. Dokonany w ten sposób zabieg był jednak nader bolesny – nie tylko z powodu samego „dłubania” w zepsutym zębie, ale także z powodu rozgrzewania się końcówki wiertła – a żadnych środków znieczulających w owym czasie przecież nie było. Do powszechnego użytku wiertarki dentystyczne zaczęły wchodzić od roku 1871, kiedy to urządzenie takie zaprezentował angielski dentysta James Morrison. Skonstruowany przez niego przyrząd napędzany był ręcznie przy pomocy korbki i linki przenoszącej napęd. Wiertło pozwalało oczyścić zęby z próchnicy i nadać otworowi taki kształt, aby zmieściła się w nim plomba – którą robiono ze złota lub preparatu cementowego. Maszyny do borowania napędzane za pomocą nożnego pedału spotykane były do około 1930 r. (chociaż podobno jeszcze do niedawna urządzenia takie były na wyposażeniu polskiej armii). Od końca XIX w. zaczęły być one stopniowo wypierane przez maszyny o napędzie elektrycznym. Przez dziesiątki lat borowanie pozostawało jednak długotrwałym i bolesnym zabiegiem. Dolegliwości związane z leczeniem zębów zmniejszyły się dopiero pod koniec lat 60-tych, kiedy to do użytku zaczęły wchodzić wiertarki z napędem turbinowym, których wiertło osiąga prędkość setek tysięcy obrotów na minutę, a do tego jest chłodzone powietrzem lub wodą. Mimo tych udogodnień wizyty u dentysty wciąż pozostają nieprzyjemną koniecznością. Jest to mimo wszystko mniejsza nieprzyjemność, niż ta, jaka związana jest z bólem zębów wywołanym próchnicą. Już bowiem starożytni Rzymianie mawiali : „Ból zęba jest najstraszliwszym ze wszystkich bólów, chyba tylko umieranie może być gorsze”.