Nawiążemy współpracę z: ginekolog, pediatra, dentysta, ortopeda, internista, laryngolog.
Zainteresowane osoby prosze o kontakt ewa@financialrepublic.org.uk lub tel. 07958573200

Archiwa kategorii ‘Pediatra’


Dziecko – „O co mu chodzi???”

Autor: admin
18 kwietnia 2010

Ten rozdział jest kierowany zwłaszcza do matek małych dzieci. Na tyle małych, że nie bardzo potrafią powiedzieć o co im chodzi.

Temat ów nasunął mi się podczas wizyty u młodej mamy. Niemowlę leżało na kocyku i bawiło się w syrenę okrętową, a mama z rezygnacją powiedziała, że ona nie ma pojęcia o co mu chodzi. Jedzenia nie chce, na ręce nie chce, pieluchę ma suchą i nie wiadomo co chce.

Gdyby mamy tak naprawdę nie wiedziały co chcą niemowlęta to już dawno bylibyśmy gatunkiem wymarłym. Jednak jakoś żyjemy i – co gorsza – wypieramy liczebnością inne gatunki.

To co napiszę będzie bardziej dla mam, gdyż one mają coś takiego jak instynkt. Coś, co mówi im co mają zrobić i co się w danej chwili dzieje z dzieckiem, nawet jeśli są daleko. Tata też ma coś takiego jednak o wiele słabsze, co nie znaczy, że nie będzie wiedział. Czasem będzie wiedział lepiej niż mama.

Kiedy już wyczerpaliśmy wszystko co nam przychodzi do głowy, a nadal nie wiemy o co chodzi proponuję jeszcze jeden sposób. Po pierwsze wyciszyć się. Nie myśleć o tysiącach rzeczy na raz – przynajmniej przez chwilę. Wziąć dziecko na ręce albo dotknąć je albo patrzeć na nie. Zapytać się dziecka w myślach (albo powiedzieć, ale raczej cicho, nawet szeptem):
czy jesteś głodny
czy jest ci zimno
czy chcesz się pobawić
czy chcesz być na rękach
czy coś cię boli
itp.

Starajmy się zadawać pytania na które można uzyskać odpowiedź TAK lub NIE. I po każdym pytaniu pierwsza myśl, jaka przyjdzie do głowy – będzie odpowiedzią. Oczywiście nie stu-procentową. Jeśli po pytaniu czy jesteś głodny przyjdzie nam na myśl nalewka babuni nie lećmy do piwnicy po zakurzoną butelkę i nie usiłujmy nałożyć na nią smoczka.

Czasami na pytanie nie uzyskamy odpowiedzi. Wtedy należy przestać pytać lub zapytać później. Zadając to samo pytanie po raz kolejny uzyskamy jedynie sprzeczne odpowiedzi za każdym razem. Tak to już działa. Możemy nawet myśleć obrazami (np. kąpiel) ale na tyle jasno, żeby dziecko mogło to zrozumieć. Nie myślimy o wirującej trubinie prądotwórczej kiedy chcemy się zapytać czy podgrzać mleko na kuchence elektrycznej. To taki głupi przykład, ale musimy myśleć jak dzieci. Wtedy nam się uda.

Jeśli udaje nam się uzyskać właściwe odpowiedzi na proste pytania możemy spróbować nieco bardziej skomplikowanych:
co chcesz jeść
gdzie cię boli
do kogo chcesz iść na ręce
itp.

Jeśli będziemy tego używać po jakimś czasie dojdziemy do umiejętności zadawania pytania w każdych warunkach, właściwie nie zauważalnie dla otoczenia. Czasami ludzie nie potrafią zrozumieć dlaczego pytamy się niemowlaka co chce.

Jedzenie – dzieci

Autor: admin
18 kwietnia 2010

Dzieci. Właściwie można im poświęcić całe strony internetowe, a i tak nie będzie tam wszystkich informacji. Jednak chciałem tutaj napisać o jednej, dosyć specyficznej rzeczy – jedzeniu. Wiadomo, że niemowlęta karmi się piersią. Jest to bardzo ważne i wszyscy o tym wiedzą. Aby dziecko dobrze się rozwijało zarówno jako niemowlę jak i jako nastolatek potrzebne jest karmienie piersią. Jest to wymagane do prawidłowego rozwoju fizycznego jak i psychicznego.

Na temat jedzenia dzieci (coś, co dzieci jedzą i to jak jedzą, a nie kanibalizmu) napisano już bezmała epopeje. Również w większości miesięczników dla Mam można znaleźć odpowiednie porady. Jednak po przeczytaniu jednej z porad zacząłem się zastanawiać czy na pewno wszystko co piszą jest dla dzieci takie dobre. Natrafiłem akurat na artykuł który opisywał męki, które trzeba przeżyć namawiając malucha do jedzenia. Oto cytaty:

Chwytasz się różnych sposobów by namówić dziecko do jedznia, marzysz, by miało apetyt i zajadało ze smakiem. Pragnienie spełni się, jeżeli posiłki będą kojarzyły się maluchowi z prawdziwą przyjemnością.

W rozdziale „Tycie” pisałem o mechanizmach które mogą powodować otyłość. Powyższy cytat jest wręcz klasycznym przykładem niewłaściwego podejścia do żywienia. Przecież kiedy dziecko się nauczy, że jedzenie jest przyjemnością to kiedy będzie mu źle – będzie jadł. Będzie gruby i nieszczęśliwy więc będzie jadł więcej bo kiedy był dzieckiem ktoś mu wpoił, że „posiłki będą kojarzyły się maluchowi z prawdziwą przyjemnością”. Nie wiem kto to wymyślił, ale jest to świadome krzywdzenie dzieci, a później dorosłych ludzi. Proszę wybaczyć mocne słowa, ale ludzie którzy mają problemy z otyłością na pewno dużo by dali by się jej pozbyć. A ich otyłość mogła się wziąć z takiego a nie innego podejścia do ich żywienia – przez rodziców.

Kolejny przykład:

Maluch jest w złym nastronu, rozkojarzony, zmęczony? Niekiedy wystarczy parę kęsów właściwej potrawy – a chęć do zabawy powraca.

Czyli nakarmić dziecko, żeby przestało być złe (żeby było mu lepiej), żeby nie było zmęczone itp. Kolejna rzecz do kolekcji. Jemy po to aby żyć, a nie żyjemy po to aby jeść. Nie krzywdźmy własnych dzieci!

Chciałbym tu przedstawić niektóre produkty dla dzieci. Na razie będzie jeden, a może potem znowu zobaczę coś „interesującego”

Pewna mama stwiedziła, że jej dziecko (roczne) nie chce już bułki tylko wyciąga ręce po parówki. Więc kupiła takie specjalne parówki dla dzieci. Kiedy byłem w sklepie przyjrzałem się im dokładniej. Pomijając fakt podawania mięsa dziecku w takim wieku (ich organizmy nie są do tego jeszcze przystosowane) te parówki zawierały takie konserwanty (wraz ze skróconym opisem):
E316 – Brak wystarczających danych. Niemożliwe jest obecnie wydanie wiążącej opinii.
E331 – Tylko w bardzo dużych dawkach, które nie są stosowane w żywności, może powodować zaburzenia w przyswajaniu wapnia.
E621 – Osoby wrażliwe powinny uważać. Odradza się częste spożywanie.
E250 – Spożyty w dużych ilościach utrudnia transport tlenu przez krew. Jest to szczególnie niebezpieczne w przypadku niemowląt. Podczas ogrzewania peklowanych przetworów mięsnych (…) wchodzi w reakcje z cząsteczkami białka w wyniku czego mogą wytwarzać się rakotwórcze nitrozoaminy. Odradza się częste spożywanie.

Podsumowując. Jeden konserwant nie był wystarczająco przebadany więc tak właściwie nie wiadomo jak działa na organizm. Jeden nie powinien być spożywany przez osoby wrażliwe (też: dzieci), jeden powoduje zaburzenia w przyswajaniu wapna, a drugi utrudnia transport tlenu przez krew. Tak, wiem – jest tam napisane, że spożyty w dużych ilościach. Ale te wyniki są dla osób dorosłych. Dorosły zje parówkę ważąc 90 kg, dziecko zje parówkę przy wadze ok. 12 kg. Czyli tak naprawdę dziecko zjada 7,5 raza konserwantów więcej niż dorosły.

Dlaczego dzieci chorują?

Autor: admin
18 kwietnia 2010

Dlaczego niektóre dzieci są tak bardzo chorowite, a inne zupełnie zdrowe i w prawie nie wiedzą jak wygląda lekarz?

Na chorobę dziecka może wpłynąć wiele czynników zewnętrznych jak nieprawidłowe odżywianie, zatrute środowisko. Ale dochodzi do tego inny, bardzo ważny czynnik, który jest dosyć często zupełnie pomijany. I właśnie o tym chciałem napisać.

Powód pierwszy: korzyści z choroby. Ktoś dorosły powie – a jakie dziecko może mieć korzyści z tego, że jest chore i źle się czuje. A bardzo duże. Czasami rodzice zauważają dziecko dopiero wtedy, jak coś mu jest. Czytają mu książeczki, przytulają je, pozwalają patrzeć do późna na telewizor, taki pan, którego nigdy nie ma w domu teraz siedzi przy łóżeczku i nazywa się tatuś, czasami dochodzą do tego smakołyki. Oczywistym odruchem jest dawanie dziecku jeszcze więcej kiedy jest chory lecz jeśli brakuje mu tego w codziennym życiu – dziecko będzie chorować tylko po to, aby to otrzymać. Paradoksalnie – rozpieszczanie dziecka w czasie choroby może powodować jej częste nawroty (tej samej lub innej).

Powód drugi: zwrócenie na siebie uwagi. Czasami dziecko stara się pokazać rodzicom, że coś jest nie w porządku. Że jest mu źle, że coś mu się nie udaje. Jeśli rodzice nie będą na to zwracali uwagi przez dłuższy czas – dziecko może zachorować tylko po to, aby powiedzieć „słuchajcie, ja tutaj też jestem i jak mnie nie słuchacie to teraz zaczyna mnie boleć coraz bardziej – może teraz się mną zajmiecie i wysłuchacie co chcę powiedzieć”. Takiej choroby często nie da się wyleczyć dopóki nie „wysłucha” się dziecka.

Powód trzeci: choroba, złość matki. Kiedy matka przechodzi jakąś chorobę, kiedy matka się denerwuje, jest w depresji – dziecko zaczyna źle się czuć. Zazwyczaj wtedy matki mówią „mam tyle spraw na głowie, a on/ona do tego zaczyna chorować (grymasić, szaleć, nie słuchać, bać się, itp”. Chińska zasada mówi, że aby wyleczyć dziecko należy najpierw wyleczyć matkę. NIE DA SIE wychować zdrowego dziecka jeśli matka jest chora. Dziecko tak bardzo się martwi chorobą matki, że samo zaczyna chorować. Nie należy leczyć dziecka – po wyleczeniu matki dziecko samo wyzdrowieje.

Powód czwarty: brak miłości, kłótnie w rodzinie. Najczęściej jest tak, że kiedy rodzice się kłócą, istnieje separacja od łoża i stołu to dziecko zaczyna chorować. Choruje wiecznie na anginę, chodzi przeziębione i tak właściwie nic mu nie pomaga. W takim przypadku jedyne co można zrobić to starać się stworzyć mu w miarę normalną, kochającą rodzinę. To nie w dziecku jest problem tylko w rodzicach i to oni potrzebują terapii. Może nie będzie to zbyt miłe lecz czasami istnieją takie sytuacje, iż lepiej dla dziecka jest pozostać z jednym z rodziców (celowo nie mówię tu: pozostać z matką) i dorastać w „niepełnej rodzinie” niż wysłuchiwać ciągłych kłótni i sporów.

Dziecko żyje w nieco innym świecie, o którym rodzice zdają się uporczywie zapominać. Dziecko jest jak bardzo czuła antena odbierająca uczucia, odczucia, pozytywne i negatywne myśli – coś, co w świecie dorosłych jakby nie istnieje. Niektóre z dzieci (lub wszystkie) widzą aurę człowieka. Czasami jest tak – mamo, a ten pan ma taki śmieszny balonik na głowie. Zazwyczaj mama odpowiada, żeby nie mówiło głupot. Dzieci – jak zwierzęta – potrafią rozpoznać zamiary i charakter człowieka zanim je pokaże. Może dlatego czasami płaczą na czyjś widok, a na widok innych, nawet całkiem obcych – uśmiechają się.

Rodzice – bardzo często – robią nieświadomie dziecku wielką krzywdę. Jeśli dziecko choruje rodzice dają mu wszystko czego zapragnie. Dziecko uczy się, że jeśli czegoś mu brakuje to jeśli zachoruje i powie, że tego chce to to dostanie.

Ja wiem, że to jest trudne. Ale proszę powiedzieć dziecku – „jak wyzdrowiejesz to: pójdziemy do kina, do cyrku, pójdziemy do wesołego miasteczka, na plac zabaw, na basen – gdziekolwiek, ale JAK BĘDZIESZ ZDROWY”. Oczywiście jeśli dziecko choruje raz na 2 lata – nie ma problemu. Ale są dzieci, które chorują ciągle i właściwie bez żadnych przyczyn. To może wtedy ta przyczyna tkwi w ich głowach lub w chorobie matki.

To jest bardzo trudne, bo kiedy dziecku jest źle rodzice od razu chcą dać mu wszystko co chce, żeby mu tylko wynagrodzić tą chorobę. Nagradzają dziecko za chorobę. Rodzice, dajcie dziecku nagrodę za wyzdrowienie a nie za chorobę – dziecko będzie wiedzieć, że jak wyzdrowieje to coś dostanie, coś, co bardzo chce. Ale uwaga. Nie może tak być, że dziecko nagle staje się bardzo chore (w ciągu 1 dnia), rodzice obiecają mu rower i na następny dzień dziecko jest zdrowe. I tak się powtarza. To też jest wymuszanie. Tylko, że bardziej wyrachowane.

Ospa wietrzna

Autor: admin
13 kwietnia 2010

I. Wiadomości ogólne

II. Drogi zakażenia

III. Objawy i przebieg ospy

IV. Powikłania ospy

V. Powikłania ospy u ludzi osłabionych ciężkimi chorobami układowymi

VI. Leczenie

I

Ospa wietrzna i półpasiec wywoływane są przez tego samego wirusa (VZV viracella-zoster virus). Wirus ten jest blisko spokrewniony także z wirusem opryszczki, dlatego zmiany skórne pojawiające się w przebiegu tych chorób są do siebie podobne. Podobne jest także leczenie ciężkich przypadków każdej z wymienionych przypadłości.

II

Wirusem ospy wietrznej najczęściej zakażają się dzieci między 2 a 5 rokiem życia drogą kropelkową, czyli wdychając zakaźne cząstki.

Chorobą można zarazić się od:

-innych ludzi cierpiących aktualnie na ospę, najczęściej dzieci,

-ludzi cierpiących na półpasiec, najczęściej są to osoby dorosłe.

III

Choroba rozpoczyna się od mało charakterystycznych objawów takich jak:

-złe samopoczucie,

-bóle głowy i mięśni.

Okres wylęgania trwa 14-16 dni

Zakaźność zaczyna się na 2 dni przed pojawieniem się pierwszych objawów choroby a kończy wraz z przysychaniem pęcherzy, czyli ok. 5 po pojawieniu się ostatnich wykwitów.

Wysypka pojawia się najpierw na skórze tułowia , następnie na twarzy i skórze owłosionej głowy. W tych miejscach ma ona charakter najbardziej nasilony. Wykwity często występują także na ramionach, udach oraz błonach śluzowych podniebienia miękkiego, gardła i narządów płciowych.

Każda zmiana ewoluuje w miarę upływu czasu. Kolejno po sobie występują następujące stadia:

-płaskie żywoczerwone plamy,

-czerwone grudki powstałe po uwypukleniu się plam,

-pęcherzyki wypełnione przezroczystym płynem surowiczym które ostatecznie pękają i pokrywają się strupem.

Ponieważ wykwity pojawiają się w następujących po sobie rzutach na skórze jednocześnie widać wszystkie wyżej wymienione formy.

Liczba rzutów wysypki wynosi od kilku do kilkunastu w ciągu doby i następnych dni.

IV

W większości przypadków ospa kończy się nie dając powikłań.

1. Możliwe są jednak wtórne nadkażenia pęcherzyków bakteriami prowadzące do powstania ropnych krost, a w skrajnych przypadkach czyraków, dlatego ważne jest by powstrzymać dziecko od rozdrapywania wykwitów!

2. Powszechnie znany jest fakt że ospa ciężej przebiega u ludzi dorosłych. W tych przypadkach zdarzają się powikłania w postaci zapalenia płuc.

3. Groźne jest umiejscowienie wykwitów na spojówce oka, co może doprowadzić do zapalenia rogówki. Groźba wystąpienia tego powikłania jest przyczyną dla której konieczne jest udanie się do dermatologa który w razie potrzeby skieruje na konsultację okulistyczną.

V

Groźne powikłania zdarzają się u ludzi chorych na poważne choroby układowe, osłabiające w istotny sposób ich odporność.

VI

Ospa jest chorobą wymagającą konsultacji dermatologicznej.

Im wcześniej pacjent zgłosi się do lekarza tym skuteczniejsza będzie terapia łagodząca przebieg choroby. Dzieję się tak ponieważ lek przeciw ospie utrudnia namnażanie wirusa w świeżo zainfekowanych komórkach a nie wpływa na stan tych które już zostały zniszczone!

Jedną z odmian zapalenia ucha dotykającą często dzieci jest wysiękowe zapalenie ucha środkowego. Szacuje się, że nawet ok. 20% wszystkich dzieci we wczesnym dzieciństwie choruje na wysiękowe zapalenie ucha środkowego. W jamie bębenkowej gromadzi się wtedy wydzielina o charakterze śluzowym, co doprowadza do upośledzenia słuchu. Na szczęście jest ono odwracalne, a po zniknięciu płynu słuch wraca do normy.

Najczęstszą przyczyną sprzyjającą tej chorobie jest przerost migdałka gardłowego, zwanego czasem trzecim migdałem. Innym powodem może być niewłaściwie leczone lub wcale nieleczone ostre zapalenie ucha środkowego, a także alergiczne nieżyty nosa.

U dziecka z wysiękowym zapaleniem rodzice zauważają upośledzenie słuchu występujące pozornie bez przyczyny. Dziecko nie reaguje na wołanie powtarzane tym samym co zwykle tonem głosu, głośniej niż zwykle słucha TV lub radia. Czasami dzieci skarżą się również na uczucie zatkania lub szumy w uchu. Oczywiście wskazana jest wtedy wizyta u laryngologa.

Wysiękowe zapalenie ucha środkowego ma tendencję do samoistnego ustępowania, czasami wystarczy więc uważna obserwacja, ważna jest jednak stała kontrola laryngologiczna i okresowe sprawdzanie słuchu.

Wysiękowe zapalenie ucha środkowego występuje również u dorosłych, choć rzadziej niż u dzieci. Przyczyną jest wtedy niedrożność trąbki słuchowej łączącej jamę bębenkową z gardłem.

Migdałek gardłowy jest ważnym elementem układu odpornościowego tylko u małych dzieci, stąd u dzieci poniżej drugiego roku życia, jeżeli to możliwe, unika się adenotomii. U starszych dzieci migdałek ten traci swoje funkcje ważne dla odporności, w okresie dojrzewania zupełnie zanika (bardzo rzadko się zdarza, aby stanowił problem u osoby dorosłej). Istotniejszą barierę ochronną organizmu pełnią u dzieci migdałki podniebienne, które usuwa się zdecydowanie rzadziej.

Wizyta u lekarza laryngologa

Autor: admin
24 marca 2010

Jeśli dziecko ma problemy z oddychaniem przez nos, oddycha przez usta, chodzi z otwartą buzią, przybierając „gapowaty” wyraz twarzy, mowa ma charakter nosowy oraz zdarza się mu chrapać podczas snu należy zasięgnąć porady u lekarza laryngologa.

Migdałek trzeci nie jest widoczny przy normalnym oglądaniu gardła. Ocenić migdałek gardłowy jest w stanie tylko lekarz laryngolog. Laryngolog oceni migdałek gardłowy (badanie lusterkiem, bezpośrednia ocena palpacyjna, badanie endoskopem) i w razie potrzeby wdroży odpowiednie leczenie.

Przerost tak zwanego trzeciego migdałka prowadzić może do wielu niekorzystnych zmian. Znajduje się on na tylnej ścianie nosogardła i powiększając się stale lub okresowo upośledza jego drożność, co objawia się zaburzeniami w oddychaniu przez nos (dziecko oddycha przez usta, chodzi z otwartą buzią, przybierając „gapowaty” wyraz twarzy) oraz chrapaniem podczas snu. Nos oczyszcza, ogrzewa i nawilża wdychane powietrze. Natomiast oddychanie przez usta powoduje, że dziecko wdycha suche i zimne powietrze, skutkiem czego łatwiej dochodzi do infekcji w obrębie górnych dróg oddechowych. Upośledzenie wentylacji nosa zmniejsza też wentylację zatok przynosowych poprzez ich naturalne ujścia, co sprzyja stanom zapalnym zatok. Powiększony migdałek gardłowy uciska również na znajdujące się w jego pobliżu ujścia trąbek słuchowych. Ich zamkniecie powoduje blokadę naturalnej drogi upowietrzniania jam bębenkowych ucha środkowego oraz ewakuacji powstającej tam wydzieliny. Zaburzenia te objawiają się nawracającymi wysiękowymi zapaleniami uszu, przewlekłym zaleganiem płynu w jamach bębenkowych oraz wynikającym z tego niedosłuchem o charakterze przewodzeniowym.

Różnego rodzaju infekcjom w obrębie górnych dróg oddechowych (zapalenie nosa i gardła, zapalenie migdałków) towarzyszy odczynowe powiększanie się skupisk tkanki limfatycznej. Długotrwała stymulacja tkanki limfatycznej tej okolicy może powodować trwałe lub przejściowe powiększenie się trzeciego migdałka. Dlatego najczęstszą przyczyną przerostu migdałka gardłowego są nawracające oraz przewlekłe stany zapalne górnych dróg oddechowych.

Przerost migdałka gardłowego

Autor: admin
24 marca 2010

Przerost migdałka gardłowego zwany w nomenklaturze medycznej również wyroślami adenoidalnymi jest to nadmierny rozrost tkanki adenoidalnej w części nosowej gardła.